czwartek, 7 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 1


Muzyka nastrojowa (włącz :))


Było koło godziny dziewiętnastej kiedy mijałam kolejne drzewa idąc kamienną ścieżką w górę potoku. Ptaki w akompaniamencie z szumem płynącej wody a także delikatnego szelestu liści tworzyły idealną muzykę dla moich uszu oraz pożegnalną nutę dla tego pięknego słonecznego dnia.W powietrzu zapachy wszelakich drzew iglastych,szyszek jak i świeżego torfu mieszały się w charakterystycznej dla lesistych terenów kompozycji.

Wokół panował spokój i harmonia, żadnych ludzi tylko ja i otaczająca mnie natura, co w żadnym wypadku mi nie przeszkadzało ponieważ spokój był czymś czego w ostatnim czasie naprawdę potrzebowałam.Co chwilę zatrzymywałam się by wytrząsnąć drobne kamyki wkłuwające się pod moje stopy. Tak mogłam ubrać tenisówki zamiast tych sandałów ale idąc tą drogą zazwyczaj nie mogę się oprzeć pokusie zamoczenia stóp w orzeźwiającym strumyku wody.
Po kilku minutach gęstość zalesienia zaczęła maleć w rezultacie ukazując wielkie wapienne skały, oznaczało to że powoli zbliżam się do wyznaczonego sobie celu.
Kiedy w końcu znalazłam się w zamierzonym punkcie, który był starym betonowo-drewnianym mostem usiadłam na równie przestarzałych pokrytych rudą rdzą metalowych torach, a właściwie tego co z nich pozostało. Sypiąca się już konstrukcja była używana wcześniej przez pociągi w latach 60-siątch i 80-siątych, czyli  lat  masowego wydobywania i wywozu węgla.
Większość osób pewnie  zadałoby pytanie "Czy bezpieczne jest przesiadywać  na budowli zagrażającej zawaleniem?" odpowiedź brzmi "Oczywiście że nie." Ale szczerze ? Mało mnie to interesowało bo kochałam to miejsce, uwielbiałam każdy jego detal dosłownie od maleńkiego ździebełka trawy do sposobu w jaki całokształt dawał mi aurę ukojenia. Właśnie ukojenia, które nawet w najgorszych życiowych momentach zamieniały mnie w oazę spokoju i ochłody niczym góra lodowa na środku prażącej się w słońcu pustyni. Wiec równie dobrze jeśli ten most miałby się zamienić w kupę gruzu ja bez jakiegokolwiek  poczucia strachu mogłabym oddać się w jego ślady wpadając w prost na dno odbijającego błękit nieba oczka wodnego.
    Kiedyś bałam się śmierci  do czasu kiedy dowiedziałam się że prawdopodobnie nie zostało mi wiele na tym jednak nie zbyt łaskawym a czasem też okrutnym dla mnie świecie. Od tego momentu śmierć była dla mnie czymś naturalnym, czymś czego zaczęłam nawet pragnąć? Tak właśnie tak pragnęłam jej, wolałam jak najszybciej mieć to za sobą bo skoro nie ma dla mnie szansy chciałam móc dokonać sama przynajmniej takiej decyzji jaką jest wcześniejsza śmierć z własnego wyboru lub powolne wykańczanie się aż stracę wszystkie siły życiowe i odejdę.
Długo rozważałam opcje samobójstwa a gdy nastał dzień, w którym postanowiłam odebrać sobie życie właśnie tu w krainie kamieniołomu stojąc na granicy gdzie życie i śmierć dzieli jedynie cienka granica nie potrafiłam podjąć się skoku, godząc się tym samym na drugi wariant.
Dlaczego wtedy tego nie zrobiłam? Szczerze mówiąc nie wiem może to zasługa resztek wiary wszczepionych we mnie w czasach dzieciństwa i przykazanie o tym że nie można robić tego typu rzeczy "na własną rękę" albo nadzieja że może komuś jeszcze zależy na mnie?
Jasne. Zaśmiałam się w duchu na ostatnie słowa mojego monologu.
Niby komuś miałoby na mnie zależeć? Oh głupia dziewczynko  oczywiste było że nikomu no chyba że mojemu psu ale i dla Sasuke miska żarcia zdawała się być czasem ważniejsza ode mnie. Mniejsza z tym, jak na razie nie planuje znowu żadnych takich wyskoków a czas pokaże co stanie się później.
   Wypuściłam stłumione wcześniej powietrze w płucach i kładąc ręce za głowę próbowałam jak najwygodniej ułożyć się na podłożu lekko opierając o szyny. Uniosłam głowę trochę bardziej ku górze by całkowicie spoglądać na delikatnie błękitne z akcentem pomarańczy ze względu na porę dnia  niebo. Tego dnia byłoby ono całkowicie czyste gdyby nie jedna jedyna mała samotna chmurka  przechodząca nade mną."Mała i samotna, zupełnie jak ty" Pomyślałam z niewiadomych przyczyn uśmiechając się do siebie pod nosem. Znów poczęłam rozmyślać nad pięknem tego miejsca. Aż ciężko w to uwierzyć że zaledwie kilka kilometrów stąd znajduje się w pełnej okazałości może i nie aż tak wielkie ale jednak żyjące swoim tempem miasto. Kamieniołomy są jedną z wizytówek Lastberry a prezydent miasta w  przyszłości chce wybudować tutaj park aby stały się większą atrakcją i sprowadziły do nas turystów.
Mam nadzieję że szybko to nie nastanie a przynajmniej nie dopóki będę żyć i być w stanie tu przychodzić.
   Z moich głębokich przemyśleń wyrwał mnie zgrzyt wywołany przez czyjeś kroki. Zaraz kroki? przecież oprócz mnie no i naprawdę rzadko zdarzających się przejezdnych rowerzystów naprawdę NIKT tutaj nie przychodzi a przynajmniej nigdy nikogo nie widziałam a ostatnio potrafię przesiadywać tu dosłownie godzinami. Odwróciłam się więc w stronę źródła dźwięku aby w zaskoczeniu ujrzeć szczupłą sylwetkę wysokiego chłopaka zmierzającego w moją stronę.
Przyznam że na początku trochę spanikowałam bo może i nie zależało mi szczególnie na życiu
ale też nie chciałam zostać podźgana nożem czy zgwałcona. Jednak moje serce znów zaczęło równomiernie bić  spokojniejszym rytmem kiedy ów chłopak zatrzymał się i oparł o porastającą mchem betonową ścianę mostu patrząc na widok malujący się przed nim. Stał około 10 metrów dalej ode mnie i zdawał się w ogóle nie zauważać mojej obecności. Skoro najwyraźniej mogłam już być spokojna o swoje bezpieczeństwo postanowiłam przyjrzeć mu się dokładnej a przynajmniej na tyle ile pozwalała mi dana odległość. Był  młody wyglądał na coś pomiędzy 18-20 lat pierwsze co rzuciło mi się w oczy to jego blond czupryna idelaniw wystylizowana za pomocą żelu do włosów, mieniąca się niczym złote kłosy zborza. Nadawało to chłopakowi uroku. Jego wzrok choć skierowany głęboko w dal, wydawał się być kompletnie pusty. Twarz ogółem nie ukazywała jakichkolwiek emocji, widniała na niej jedynie obojętność. Lecz to jak światło zachodzącego słońca ją oświetlało sprawiało że był całkiem.. Dobra lepiej nie kończ i przestań patrzeć na jego twarz bo się jeszcze zakochasz! Więc umm.., ubrany był raczej prosto; zwykły czarny T-shirt z krótkim rękawem i widniejącym na nim logiem nirwany, dopasowane-powiedziałabym wręcz jak druga skóra rurki w tym samym kolorze co koszulka a na stopach również czarne jak reszta stroju vansy.
Przyszedł w takich drogich butach do lasu? Ja muszę szanować zwyczajnie tenisówki bo wiem że jeśli coś się z nimi stanie będę później chodzić w brudnych i dziurawych a o takich drogich firmowych butach to już całkiem mogę sobie tylko pomarzyć a on łazi w nich po lesie pełnym błota i innych rzeczy niekorzystnych dla butów. Widocznie ma na tyle kasy że może sobie pozwolić na następną parę jak tylko po przyjściu te będzie musiał wyrzucić do kosza.
Kiedy tak skupiałam się na jego butach zauważyłam że jego stopy zaczęły odrywać się od ziemi po czym powoli unosić ku górze aby pomóc sobie wejść na ścianę mostu.
CZEKAJ CO ? O matko on chce skoczyć! I to przy mnie ! Pojebało go?!  Nie proszę nie, nie teraz... Dlaczego musisz skakać akurat w tym momencie jak ja tu jestem ? Koleś nie mogłeś przyjść 20 minut później kiedy byłabym już pewnie w drodze do domu?! Teraz poziom mojej paniki gwałtownie wzrósł, może i jest tu wysoko ale jak on wskoczy do tej wody to się utopi na mur beton. Nie mam pojęcia jak dokładnie ale wiem że cholernie głębokie jest to oczko. Pamiętam jak w szkole opowiadano nam o koparkach które tu zatonęły. I co ja mam teraz zrobić ?! Nie mogę mu przecież pozwolić skoczyć! Aż mi słabo się robi na samą myśl widoku topiącego się człowieka. Uhh.. to chyba jeden z najbardziej przerażających i niedorzecznych dni w moim i tak beznadziejnym życiu.
Czy może być jeszcze gorzej ?





_____________________________________________________________

Hej witam was kochani i jak podoba wam się rozdział 1 ? Wiem że nie znacie jeszcze nawet imienia główniej bohaterki ale chodzi mi ogólnie o samą zapowiedź więc proszę o komentarze oraz ewentualne uwagi w nich :)

4 komentarze:

  1. Boski! ;D Chce już następny! Natychmiast :3

    OdpowiedzUsuń
  2. będzie niedługo bo mam na razie zapas haha

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się naprawdę świetnie i wydaje mi się, że będę tu częstym bywalcem :)
    Co do treści nie mam żadnych uwag, nic nie rzuciło mi się tak bardzo w oczy
    Zapraszam też do siebie http://fanfiction-luke-hemmings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę się założyć że ona go uratuje. Czekam <3

    OdpowiedzUsuń